Niechlubnego wyczynu dokonali zawodnicy rosyjskiego Toma Tomsk. Nie potrafili oni strzelić przeciwnikom bramki przez 12 spotkań, czyli dużo ponad 1000 minut. Seria została przerwana dopiero wczoraj, chociaż nie wystarczyło to do zdobycia nawet jednego punktu. Bohaterem okazał się defensor Viktor Stroev. Zawodnicy z Tomska mają jednak szczęście w nieszczęściu – gdyby nie reforma ligi rosyjskiej, to nie uniknęliby spadku. W aktualnej sytuacji mają kilka miesięcy na przemyślenie sytuacji. A działacze na zakup napastnika. Alternatywnym rozwiązaniem może być postawienie na 19-letniego Kirilla Pogriebniaka, brata Pawła, atakującego Stuttgartu.












