Zmienił nazwisko, a teraz wytatuował sobie czoło – poznajcie pana Manchester United

mrmanchester

Marin Zdravkov Levidzhov, mówi Wam to coś? Większości zapewne nie,  ale nie przejmujcie się – tego nazwiska nie musicie sobie zapisywać. Budowlaniec z Bułgarii, zarabiający 20 euro dziennie,  to obecnie Pan Manchester United. Tak jak ten klub z Old Trafford, pewnie kojarzycie.

Cała historia zaczęła się w 1999 roku,  w dniu pamiętnego finału Ligi Mistrzów, w którym „Czerwone Diabły” w doliczonym czasie gry odwróciły losy meczu z Bayernem Monachium. Jeszcze przed wielkim „comebackiem” mężczyzna postanowił sobie, że jeśli jakimś cudem jego ukochana drużyna wygra to spotkanie – zmieni swoje personalia. Jedni się w takich sytuacjach modlą, inni obiecują, że przez tydzień nie będą jedli słodyczy, a on poszedł na całość. I słowa dotrzymał.

Decyzja to jednak nie wszystko, bowiem Zdravkov nawet przez chwilę nie czuł się źle z faktem, iż porzuci swoje rodzinne nazwisko. Przeszkadzało to natomiast organom zajmującym się zmianą personaliów, a także służbom, które mają prawo do legitymowania osób, jak chociażby policji.

Zaczęło się jednak nie najgorzej, bowiem Bułgar dostał pozwolenie na dodanie słowa „Manchester” do swojego nazwiska. Sęk w tym, że to ani trochę nie zadowoliło budowlańca, który nie rozumiał argumentacji dotyczącej odrzucenia możliwości włączenia wyrazu „United”.  Wówczas sprawa została skierowana do sądu, a lata procesów, dodajmy do tego, że kosztownych, w kwietniu tego roku dały rezultat.

„United” pojawiło się w personaliach Zdravkova, choć tylko jako pseudonim. Bułgar nie zamierzał na tym poprzestać i liczył na więcej. Starania znów przyniosły pozytywny skutek, bo sąd przychylił się w końcu do jego wniosku – z jednym zastrzeżeniem. W dowodzie osobistym wciąż widnieje jedynie sam Manchester. Budowlaniec znalazł jednak ostateczne rozwiązanie.

 

Pan Manchester United miał dosyć uświadamiania ludzi, w tym urzędników i organów porządku publicznego, że faktycznie nazywa się jak słynny angielski klub, więc na znak swojego przywiązania do „Czerwonych Diabłów” zdecydował się na jeszcze jeden szalony gest. Wytatuował sobie ogromny herb drużyny z Old Trafford na czole, z odpowiednim dopiskiem, brzmiącym: Nazywam się Manchester United.

– To moja wizytówka, coś więcej niż dowód osobisty, który jest tylko papierkiem. Ludzie nie patrzą na mnie dziwnie, wręcz przeciwnie, podziwiają. Ja sam czuję natomiast, że udowodniłem swoje oddanie United – powiedział mężczyzna, świętujący wypełnienie swojego postanowienia.

Prawie byśmy zapomnieli. Przeszkodą Zdravkova była jeszcze wiara. Katolicyzm nie zezwalał bowiem na takie zabiegi, dlatego Bułgar porzucił tę religię na rzecz innej – ortodoksyjnej.

Na koniec zagadka. Wiecie jak nazywa się kot Pana Manchester United?  Podpowiemy tylko, że na imię mu David.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>