Zbigniew Boniek

Jedyny Polak, który znalazł się na przygotowanej przez Pelego – w 2004 roku – liście stu najwybitniejszych zawodników w historii futbolu. Żaden z naszych piłkarzy nigdy nie osiągnął tak wiele w europejskim piłkarstwie klubowym. Zbigniew Boniek był nie tylko znakomitym sportowcem, ale także szalenie konsekwentnym człowiekiem. Synteza ta dała iście piorunujący efekt, w postaci przemyślanej i pełnej sukcesów kariery.

Decydującym i kluczowym momentem był dla Bońka transfer z Zawiszy Bydgoszcz – w którym to zdobywał pierwsze futbolowe szlify – do Widzewa. Był rok 1975. Łódzki klub miał spore aspiracje, i to nie tylko w aspekcie krajowego podwórka. Otwarcie bowiem mówiono o ambicjach w związku z europejskimi pucharami . W sezonie 1976/77 Widzew uplasował się na finiszu rozgrywek ligowych na drugiej pozycji, tuż za Śląskiem Wrocław, zyskując w ten sposób prawo startu w Pucharze UEFA. Tam Widzew odpadł dopiero w 1/16 finału, ulegając PSV Eindhoven. Wcześniej jednak odprawiony z kwitkiem został słynny Manchester City [2:2 na wyjeździe po dwóch trafieniach Bońka i 0:0 u siebie – przyp. red.]. To wtedy pierwszy raz Boniek dał o sobie znać futbolowemu Zachodowi. Później były Mistrzostwa Świata w Argentynie w 1978 roku, za które zebrał bardzo pochlebne recenzje. Grę „Zibiego” podziwiali dziennikarze z całego globu, a wysłannicy największych klubów poważniej zainteresowali się snajperem z Polski. Boniek stał u progu wielkiej kariery.

W latach 1979-82 Widzew zajmował dwukrotnie drugą lokatę, a dwa razy sięgał po tytuł mistrzowski. W ojczyźnie Boniek był już gwiazdą. Na Starym Kontynencie jednak ciągle pracował na swoje nazwisko. W 1980 roku w 1/16 finału Pucharu UEFA łodzianie wyeliminowali Juventus Turyn. Awans zapewnił właśnie rudowłosy napastnik, pewnie egzekwując decydującą „jedenastkę” w serii rzutów karnych (Widzew wygrał ją 4:1). Postawa Bońka nie umknęła trenerom „Starej Damy”. – Byłem zawodnikiem już w Europie znany. Juventus interesował się mną od połowy 1981 roku, ale propozycje przejścia do któregoś z zagranicznych klubów miałem już wieku 24, a nawet 23 lat – mówi Boniek. – Jedną rzecz sobie jednak założyłem – do ukończenia 26. roku życia gram w Polsce. Chciałem skończyć studia, konkretnie AWF. Zapewnienie wykształcenia było dla mnie bardzo ważne, ponieważ nie miałem pojęcia, jak może ułożyć się kariera po wyjeździe z kraju – dodaje po chwili.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>